25 czerwca 2011

92. Victor, 24 lata, Wrocław


Nagość nie stanowi dla mnie problemu. Kiedyś było inaczej, ale z czasem polubiłem swoje ciało razem z wszystkim wadami i zaletami jakie ma. Chyba duże znaczenie miał tu mój dość sportowy tryb życia. Kiedyś byłem straszenie, ale to strasznie chudziutki, z wiekiem zacząłem nabierać nieco „rzeźby”, proporcji w sylwetce. Myślę, że ciało ludzkie ma bardzo duże możliwości i wszystko zależy od tego ile czasu chcemy poświęcić na to żeby coś w nim zmienić. Nie chodzi o to, żeby wyglądać jak gość z plakatu, ale żeby dobrze się poczuć z samym sobą, a nagość to po prostu krok bliżej natury.

Lubię moją koszulę w kolorowe wzory. Ją lubię najbardziej. Kojarzy mi się z letnimi imprezami i kiedy ją zakładam zawsze nachodzi mnie imprezowy nastrój. Do tego jeansy, najlepiej powycierane i jest dobrze. Na co dzień lubię ubierać się przede wszystkim wygodnie. Sweter, bluza, koszula, t-shirt, we wszystkim tym można poczuć się swobodnie.

Nienawidzę spodni w kant, krawata i jasnych koszul ,których nigdy nie prasuję. Spodnie w kant mówią same za siebie. Zanim zawiąże krawat mija godzina. Na białej koszuli zaraz wszystko widać, każdy ślad, każdą plamkę, kołnierzyk po kilku chwilach robi się szary, a tego nie lubię. Oczywiście czasem trzeba się ubrać elegancko, jednak ten moment kiedy wchodzę do domu ściągam garniaka i zakładam porozciąganą bluzę należy do bardzo miłych. Nie przepadam również za różnego typu gadżetami typu czapki, szaliki, zegarki, mam wtedy wrażenie, że zaraz coś zgubię, no chyba że akurat uwierzę, iż dany przedmiot naprawdę mi się przyda w tym dniu.

5 komentarzy:

cardo pisze...

Mam tak samo z tym gubieniem rzeczy :P

Atalia Gross pisze...

Uwielbiam ten klub panów którzy piszą jak bardzo akceptują swoje ciało wstydliwie je zasłaniając :D

Anonimowy pisze...

Oj, Atalia Gross, nie widzisz, że to kokieteria? Niby zasłania ciało, ale gest ten służy niczemu innemu jak tylko uwidocznieniu pięknie wyrzeźbionych mięśni:)

Victor, gdyby Twe ciało przyodziać w zgrabnie skrojony, taliowany garniak, z białą, dopasowaną koszulą i krawatem o połowę cieńszym... wierzę, że po zobaczeniu swego odbicia w lustrze, nie chciałbyś się z tego uniformu rozbierać :)
-Jaga

Anonimowy pisze...

Atalia Gross ręce do góry? ręce do góry? ręce do góry? ;P

NieWrzos pisze...

Mam taki sam sześciopak... w lodówce!