9 lutego 2013

Google kreuje internet?


Wygląda na to, że tak. Oto wyniki wyszukiwania hasła "Moje Uniformy":

BING - http://tinyurl.com/bzh4zsb - 1 miejsce
ALTAVISTA - http://tinyurl.com/azn7juw - 1 miejsce
GOOGLE - http://tinyurl.com/ba9xwkp - WTF?????

To jednak spore przegięcie. W googlach w zasadzie nie ma czegoś takiego jak projekt MOJE UNIFORMY!

Nie chodzi tu tak naprawdę o mojego bloga, chodzi o to, że oni sobie mogą "wymazać" z internetu praktycznie dowolną firmę, projekt, cokolwiek uznają za stosowne.

Ludzie, udostępnijcie ten post na fejsbukach, twitterach itp., niech Wasi znajomi też się o tym dowiedzą. Won z cenzurą i dyskryminacją w Internecie!

Używajcie alternatywnych wyszukiwarek!

22 komentarze:

Pepper and Coco pisze...

z ciekawości sprawdziłam... dopiero po wpisaniu "moje uniformy blogspot" wyświetla się na 8. miejscu..:/

Anonimowy pisze...

Może zamiast narzekać na okropne Google i coś o czym nie ma się pojęcia, lepiej wziąć się za coś takiego jak pozycjonowanie. Proponuje rozpocząć od korzystania z "Narzędzia dla webmasterów - Google". Pozdrawiam, wierny fan.

Anonimowy pisze...

Blog prowadzisz na... stronach nalezacych do googla, blog zostal okreslony przez grupe uzytkownikow jako 'kontrowersyjny' i dziwisz sie, ze google obniza pozycje w wynikach wyszukiwania?

Przeczytaj sobie regulaminy uslug :P

Piotr Tymcio pisze...

W zasadzie powyżej już jest odpowiedź. Zaznaczając iż zawartość bloga jest tylko dla dorosłych sam obniżyłeś jego pozycję w googlu.

Arkadiusz Wojciechowski pisze...

To powiedzcie mi dlaczego Bing i Altavista nie obniżają wyników? A przede wszystkim nie usuwają bloga z wyników (bo Google czegoś takiego już nie zna jak Moje Uniformy).

Wierny fanie wybacz ale nie zamierzam się pałować z pozycjonowaniem. Był na 1 miejscu, teraz nie ma go wcale (dokładnie adresu głównego). Google to gnoje i nie zamierzam się im podporządkowywać.

Anonimowy, blog prawdopodobnie przeniesie się gdzie indziej. Powoli to rozważam. Good Bye blogspot. BTW, zawsze się znajdzie grupa użytkowników dla której coś będzie kontrowersyjne.

Poza tym co to za argument? Wpisz sobie "red tube" w googlach i zobacz co wyskakuje na 1 miejscu. Mam rozumieć, że ten serwis jest mniej kontrowersyjny?

Anonimowy pisze...

No widzisz... google jest pojetnym tworem, ktore slucha swoich uzytkownikow. Skoro calkiem spora grupa userow uznala ten blog za kontrowersyjny, to google uznalo to za jakis znak.

PS nie wyleciales z wynikow wyszukiwania, tylko Twoja pozycja jest odlegla. A to roznica. Pojawiasz sie juz na 4-5 stronie wyszukiwarki. Nikt Ci nie gwarantuje bycia na pierwszym miejscu AllTheTime...

dejko pisze...

Może algorytmy Bing i Altavista olewają informacje dodatkowe przechowywane w serwisie Googla, albo nawet nie mają do nich dostępu. Od strony technicznej wszystko jest OK, dlatego w innych wyszukiwarkach jest pierwsze miejsce. Google oprócz oceny technicznej - jakości strony, treści, odnośników uwzględnia także zainteresowanie na G+ oraz ocenę społeczności. Stąd niższe miejsce w rankingu.

Serwis RedTube nie należy do Google i nie jest oceniany przez jego społeczność. Postaw swojego bloga na niezależnym serwerze, na Wordpressie i wtedy pewnie również w Google będziesz miał pierwsze miejsce.

Anonimowy pisze...

polecam Google Adwords poczytać....może wtedy zrozumiesz istotę pozycji na wyszukiwarkach :) to nie jest zależne od doboru słów tylko od zapłaty za usługę :)

Anonimowy pisze...

Nie szukaj spisku tam gdzie go nie ma.
Jesteś w wyszukiwarce ale nie na pierwszym miejscu, kup domene mojeuniformy.pl do czasu gdy jest wolna :)

Anja pisze...

Zastanawiałam się o co chodzi, bo szukałam bloga w googlach (nie pamiętałam adresu) i się nie pokazywał faktycznie...

Arkadiusz Wojciechowski pisze...

No to po kolei.

@Anonimowy. Bardzo jestem ciekaw jaka to "całkiem spora grupa userów" uznała blog za kontrowersyjny. Masz na ten temat jakieś dane? Bo ja podejrzewam, że to jeden filcowy beret, który z czystej życzliwości uznał, że to strasznie gorszący blog.

@Dejko, algorytmy Binga i Altavisty na pewno olewają to czym przejmuje się Google. Argument o ocenie społeczności (jakiej) też mnie nie przekonuje. Czy to znaczy, że G+ coś ocenia? I ma na to taki wpływ? Hmm... Trzeba stąd spadać jak najszybciej! Wordpress jest racjonalnym rozwiązaniem, odpowiednią domenę już założyłem. Będę w wolnej chwili przebudowywał swoją stronę, może przeniosę MU tam właśnie.

@Anonimowy Wujek Dobra Rada... :) nie mam siły ani zamiaru czytać Adwordsów, to nudna i zagmatwana lektura. Poza tym inna rzecz. Adwordsy są dobre jeśli chesz wypromować COŚ, co robi wiele innych osób. Płacisz za to żeby być wyżej pomiędzy innymi COŚ-iami. Ponieważ MOJE UNIFORMY są jedne i tylko jedne na świecie, to nie bardzo wiem z kim miałbym konkurować o pozycję w wyszukiwarkach.

@Anonimowy. Spisku nie ma, spisek to wspólne działanie wielu osób, instytucji. Tutaj mamy widzimisię Googla. Nie lubię widzimisiów, szczególnie jeśli mają pozycję monopolistyczną.

@Anja. Dokładnie o to chodzi. Z googla było dziennie średnio 1500 wejść na MU. Teraz jest ok. 20-25. To znaczy, że 1500, mniej lub bardziej przypadkowych osób nie znajduje MU. Może nawet myślą, że projektu już nie ma. Tego mi szkoda bo przecież o nic innego mi nie chodzi. Kasy się w tym kraju i tak nie zrobi na tego typu projektach.


pozdrawiam wszystkich


P.S.
Podpisujcie się imieniem albo nickiem, będzie mi łatwiej odpowiadać.

dejko pisze...

> Argument o ocenie społeczności (jakiej) też mnie nie przekonuje. Czy to znaczy, że G+ coś ocenia?

Kurde... wchodziłeś kiedyś na swojego bloga bez logowania się na konto Google?
"Niektórzy czytelnicy tego bloga skontaktowali się z Google, twierdząc, że jego treść jest kontrowersyjna". Ktoś oflagował (doniósł), a skoro treść nieodpowiednia, to poleciało w rankingach. Do Binga i innych nikt nie donosił. Nie wiem czy wiesz, ale przy odrobinie chęci w ogóle można bana u Googla dostać i strona całkowicie wypada z wyników wyszukiwania.
G+ nie ocenia, oceniają jego użytkownicy którzy mają konto "Googlowskie". Przez jakiś czas, będąc zalogowanym, mogłeś w wynikach dawać plusy lub minusy danej stronie w wynikach wyszukiwania. Przy dużej powtarzalności, strony które otrzymały dużo minusów leciały z miejsc wyników. Takie były założenia, finalnie chyba nic z tego nie wyszło. Zatem zdanie społeczności ma jakieś tam znaczenie. Google nie odróżnia o jaką treść nieodpowiednią chodzi. Ktoś to zgłasza i strona z miejsca staje się "gorsza" dla nich.

Tak, przejście na zewnętrzny serwer jest najlepszą opcją w przypadku tego typu bloga - znaczy bloga o takiej treści.

PS. Adwordsy nie mają tu nic do rzeczy.

Arkadiusz Wojciechowski pisze...

„Kurde... wchodziłeś kiedyś na swojego bloga bez logowania się na konto Google?”

Nie mam konta na G+ tylko na blogerze. Nie widzę różnicy gdy wchodzę zalogowany lub nie poza oczywistą sprawą, że wchodząc niezalogowany nie mogę edytować postów itp.

Zakładając projekt nie spodziewałem się, ani nawet nie zakładałem takiej jego popularności. W ciągu 3 lat, które zresztą niedawno niezauważenie minęły, odwiedziło MU półtora miliona ludzi. To dużo.

Chyba rzeczywiście najwyższa pora żeby coś z tym zrobić.

HOMOJAM pisze...

Właśnie, szukam i szukam, ale dla chcącego :) Swego czasu też miałem coś na bloggerze, ale mnie potraktowano surowiej, blog zniknął, a próby odzyskania nie przyniosły efektów. Google ma swoje plusy, ale też sporo tych ujemnych :)

Anonimowy pisze...

swietny blogg szkoda ze tak rzadko zdjecia dodawane sa

Tomasz Walas pisze...

Umieściłem informację o Twoim blogu na swoim: http://www.tomaszwalas.pl/moje-uniformy/.

Zabawny jest fakt, że po wpisaniu frazy "moje uniformy" w google, mój blog jest na 6 miejscu. Jeszcze zabawniejsze jest to, że ponad 50% wejść na moją stronę jest właśnie na hasło "moje uniformy" w google :)

Arkadiusz Wojciechowski pisze...

Teraz wystarczy dodać sobie gdzieś na stronie MOJE UNIFORMY żeby poprawić znacząco statystyki wejść :)

Muszę się opędzić od roboty, której teraz mam mnóstwo i na pewno przeniosę cały projekt na jakąś przyjaźniejszą platformę. Jak mi się uda namówić programistę żeby zrobił moją stronę pod Wordpressem to MU pójdzie na arekwojciechowski.pl, jak mi się nie uda, to projekt pójdzie na Wordpressa.

Zdjęcia dodaję teraz rzadko bo przestałem uganiać się za chętnymi. Poza jakimiś wyjątkami od dłuższego czasu zamieszczam wpisy tylko tych osób, które same się zgłosiły.

Zapraszam chętnych bo częstotliwość wpisów rzeczywiście spadła. Na pocieszenie dodam, że niedługo przyjedzie na zdjęcia dwóch panów.

tekk pisze...

a tak wtw czemu chcesz przenieść się z blogspot?

tekk pisze...

btw*

Arkadiusz Wojciechowski pisze...

Bo mnie zdrajcy cenzurują, a ich wyszukiwarka mnie nie lubi :(

Htsz pisze...

Równie dobrze mogłeś 'dostać filtr', który skutkuje wylotem w kosmos na określone frazy. Taki filtr może trwać miesiąc albo kilka.

Polecam WordPress, ale tylko tego na własnej domenie i serwerze, wtedy jest się niezależnym. Portfolio powinno dać się bez problemu przerobić pod WP, zrobiłem już wiele stron i blogów fotograficznych na tym silniku. Można nawet przygotować dwa w jednym (jeden panel zarządzania a w tym blogi i strona).

Anonimowy pisze...

Google jest obecnie najważniejszą wyszukiwarką, ale zapomina, że ich pozycja pochodzi głównie od użytkowników.
A mi, jako użytkownikowi nie podoba się, że:
1. Wyszukiwarka nie działa jak należy - nie mogę w wyszukiwarce znaleźć strony której szukam
2. Google niszczy niektóre strony w sieci mimo motta "Don't be evil"

To Google ma interes w tym, żeby wyszukiwarka pokazywała MI wyniki, których JA chcę. Przerzucanie tej odpowiedzialności na autora strony to po prostu sposób na cięcie kosztów (wspomagany dominującą pozycją rynkową). A dlaczego autor miałby się skupiać na szczegółach technicznych zamiast po prostu robić swoją stronę internetową?
Subiektywnie wyszukiwarka działa coraz gorzej, w związku z tym coraz częściej używam innych wyszukiwarek.

Co do samego "engine", wpisanie "moje uniformy" w wyszukiwaniu grafiki, nawet z filtrowaniem ścisłym (!) daje w wyniku zdjęcia tejże strony - także nagich pań i panów. Jak widać wyszukiwarka wcale nie jest tak "inteligentna" jak to się powszechnie próbuje przekazać. Cały rynek pozycjonowania wynika właśnie z niedoskonałości wyszukiwarki, a fakt, że rynek ten jest spory świadczy o jej słabości.

Ze swojej strony kibicuję autorowi, powodzenia!

Wyszukiwarce też bym pewnie kibicował (żeby była lepsza), ale niestety Google dba o masy a nie o jednostki.

Matematyk