4 lipca 2010

41. Ania, 26 lat, Bełchatów

Nago. Ponieważ wyglądam jak wyglądam, jak zresztą widać, to nie przepadam za nagością. Źle się z nią czuję bo jestem świadoma tego, iż widać mi nawet najmniejszą kosteczkę jaką człowiek może posiadac. Przez to moja pewność siebie trochę jest słabsza. Jednak wiem, że Bóg mnie właśnie taką stworzył i muszę akceptować się taką jaką jestem i staram się to robic pomimo wszystkiego.

Lubię. Najbardziej lubie być sobą. Lubię czuć się swobodnie i dlatego często wieczorami zakładam na siebie cos wygodnego, coś co nie ogranicza mnie ruchowo. Wtedy wiem, ze odpoczywam po ciężkim dniu. Wtedy też próbuje  analizowac wszystko co się wydarzyło parę godzin wcześniej.

Nie lubię. Największym moim problemem i utrapieniem jest chyba to, że ciężko jest mi kupić coś na siebie kobiecego i dopasowanego, co podkreśla  figurę. Często muszę ubierac się w stroje, których raczej bym nie założyła. Wtedy czuję się jak przysłowiowy „wieszak”, nieatrakcyjnie.

9 komentarzy:

Rzaba pisze...

Ależ Aniu. Jestes naprawde piekna! Szczególnie nago..:)

bakuaszan pisze...

a z twarzy trochę sasha pivovarova ;>

dziuraway pisze...

a ja Ci zazdroszczę tej chudości... rok temu też byłam chuda, za chuda, miałam sporą niedowagę jak na mój wzrost... teraz nie jestem gruba, jestem szczupła, a szczupły i chudy to róznica, mam normalną wagę co do wzrostu i wszystko mnie wkurza, wolałam te wystające kości... taka obsesja, odchudzam się do poprzedniego stanu ale niestety z mizernym skutkiem

Anonimowy pisze...

Taka figura to atut a nie dolegliwość :) Dlatego niestety my faceci ubolewamy, ponieważ jest tyle pięknych kobiet a one mają takie kompleksy chociaż są naprawdę piękne :) ubierają się żeby wszystko zakrywać :)

Anonimowy pisze...

Piękna jest taka delikatność i pewna kruchość... ach te kompleksy

Anonimowy pisze...

Naprawdę piękna z Ciebie dziewczyna Aniu :)
Pozdrowienia z Bełchatowa! :D

Anonimowy pisze...

dziewczyno ;)

moglabys byc w moim domu jako zywy obiekt moich wzrokowych przyjemnosci

jestes piekna ;)

Krzysztof Serafiński pisze...

Aniu, wyglądasz rewelacyjnie. Naprawdę masz świetną kobiecą figurę, tylko pozazdrościć.

tekk pisze...

ten blog pokazuje, że nieważne jak dobrze się wygląda ZAWSZE ma się jakieś swoje kompleksy, często mające pokrycie tylko w naszej głowie.