15 kwietnia 2010

26. Aleksandra, 17 lat, Świdnica

Boję się nagości. Tam nie ma miejsca na poprawki. Wstydzę się siebie jak każdy, widzę wady, których inni nie dostrzegają. Gdy chodziłam do podstawówki byłam gruba, miałam pyzatą buzię i fryzurę a'la pudel. Wszystko czego potrzeba aby rówieśnicy ci uprzykszyli życie. Ogromne kompleksy w związku z moją tuszą spowodowały, że miałam problemy z jedzeniem. Teraz jestem szczuplejsza, wyładniałam, ale panicznie boję się nagośći. Z moimi szerokimi barami czuję się jak kulturystka. Zdaje mi się, że mogłabym wywołać lęk moja posturą, nie wyglądam na kogoś kim się można zaopiekować, a wcale nie jestem silna i niezależna. Pracuję nad swoją sylwetką, ale nie da się poprawić wszystkiego, dlatego muszę się oswoić ze swoim ciałem i zaakceptować je. Nago jedynie sypiam. Mam nadzieję, że któregoś dnia przebiję się przez mój kokon z wdziękiem motyla.

Lubię ubierać się kobieco. Kocham zwłaszcza elementy garderoby zarezerwowane tylko dla pań. Sukienki, spódnice, gorsety, szpilki potrafią zdziałać cuda z sylwetką. Podkreślić atuty i ukryć wady to cała sztuka. Duży wpływ na mój ubiór ma moja siostra, która zawsze była taktowna, niewieścia, delikatna. Lubię klasyczną biel i czerń łączyć z wyrazistymi kolorami jak czerwień, zieleń czy fiolet. Czasami dodaję swoje 5 groszy do ubrań, nadaję im nowy charakter, aczkolwiek mistrzynią igły i nitki nie jestem ;) Momentami zdaje mi się, ubiór jest jedną z niewielu form mojego uzewnętrzniania się.

Nienawidzę wręcz sportowego stroju, spodni z krokiem w kolanach, szerokich koszulek i adidasów. Jest mi niezmiernie niewygodnie w tych wygodnych ubraniach. Obszerny materiał powoduje, że czuję się przytłoczona, jakbym tonęła. Jedyne co mnie zmusza do takiego stroju to wf (on sam mi się nie najlepiej kojarzy już z samego faktu, że jestem totalną sierotą). Szelest spodni między nogami doprowadza mnie do szewskiej pasji. Duże T-shirty skutecznie maskują talię, a i płaskie buty uroku nie dodają. W efekcie mamy konusa z przykrótkimi nogami i ogólnie zachwianymi proporcjami sylwetki.

5 komentarzy:

fifek pisze...

o kule, 17 lat??
nie powiedziałbym...
łół!

Anonimowy pisze...

jaki nieszczesliwy musi byc czlowiek piszac taki tekst. smutne

Anonimowy pisze...

bardzo dojrzała kobieta! nie wygląda na 17lat, absolutnie.
wyglada pieknie, kobieco!

Izabela pisze...

Jesteś piękna, absolutnie. Dojrzałe wypowiedzi. Zachwyciłaś mnie sobą.
[Swoją drogą - uzależniłam się od tego bloga.]
Pozdrawiam. :)

Anonimowy pisze...

Przepraszam, ale pożyczyłam na tapetę :)))