2 lutego 2010

6. Jonanna, 30 lat, Wrocław

Nago. Odkąd pamiętam nagość stanowiła dla mnie problem. Zawsze byłam z szerokimi biodrami i płaskim biustem... Szczupła, wysoka... tylko te biodra. Kiedyś jedna osoba, stwierdziła, że coś powinnam z tym robić... i zrobiłam. Na tyle skutecznie, że znalazłam się w szpitalu. Trochę czasu minęło nim zrozumiałam, że obraz do którego dążyłam jest dla mnie nieosiągalny. Przez te kilkanaście lat ciało wiele się zmieniło... moje podejście do niego również. Pojawiła się akceptacja. Z czasem osiągnęła taki pułap, że dojrzałam do pozowania do aktów. Zaskoczyłam samą siebie, gdyż pierwsza sesja aktowa była bardzo przyjemnym przeżyciem jak i każda kolejna:) Wiem, że nie mam ciała 20 latki, ale je akceptuję i nagość nie jest już problemem. Pozowanie do aktów... również :)

Lubię. Uwielbiam jeansy, koszulę lub bluzkę, do tego jakaś biżuteria, makijaż... wszystko wygodne i nie krępujące ruchów. Czuję się wówczas znakomicie :)

Nienawidzę. To słowo dla mnie w przypadku ubrań nie istnieje. Czuję się nieswojo chyba tylko w sztywnych materiałach i czarnym kolorze. Sztywny krępuje ruchy, czarny odbiera mi energię. Jest jak czarna dziura, która wszystko pochłania. Kojarzy mi się z żałobą, smutkiem i ogólnym przygnębieniem. Nie wiem w czym tkwi jego siła, że tak na mnie działa. Wszak czarny to ulubiony kolor dużej liczby kobiet... Oczywiście w mojej szafie również się znajduje... zarezerwowany jednak dla smutnych okoliczności. Na codzień unikam go jak ognia, preferując soczyste i ciepłe barwy.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Drugie zdjęcie najlepsze :) Pewna siebie, sexowne spojrzenie, fantastyczne ciało i odrazu wiadomo, świetna dziewczyna :)

Beaver pisze...

Ach te biodra :)
Cudowne!!!

Czemu kobiety się upierają przy tych szczupłych figurach... niedozrozumienia... a tu proszę jakie fajne, szerokie, kobiece biodra!
kobiety to mają najbardziej kobiece ciało w czasie ciąży i po 35 roku życia

a czarny - ślicznie :) szczególnie w pończochach - albo rajstopach (tylko że bez majtek!)

Alex44 pisze...

Joasiu - pierwsze, co na tych zdjęciach widać, to że jesteś sobą - dorosłą, świadomą siebie i akceptującą osobą. Większości "dwudziestek" tego brakuje. Może i mają idealne ciała, ale za grosz poczucia własnej osobowości. Własnego piękna.

Ty masz piękne ciało i świadomość siebie. Widać też, że dobrze się czujesz i bawisz. Widać, że na tych zdjęciach jesteś TY, a nie jakiś manekin.
Jesteś pełna życia, uroku i mądrości - i to pociąga w tych zdjęciach.

I po raz kolejny - co mi tam - napiszę: prawdziwa, szczera, ciepła i mądra - jednym słowem, piękna. Nigdy nie daj sobie wmówić niczego innego ! A jeśli już dasz - natychmiast powtórz sesję u Arka :)